Orlando Magic wygrali z Washington Wizards 100:99. Magic do wygranej poprowadził Dwight Howard, autor 32 pkt i 11 zb. Superakcja Supermana – na 4,3 s przed końcową syreną zapewniła gościom zwycięstwo. Howard zebrał piłkę w ataku po niecelnym rzucie Jameera Nelsona i popisowo zakończył akcję. 32-punktowy wyczyn to rekord obecnego sezonu najlepszego obecnie centra NBA.
Spotkanie było wyrównane, a końcowym sukcesie Magików zadecydowały indywidualne akcje ich graczy. W decydujących momentach ostatniej odsłony, ważne rzuty trafiali Rashard Lewis i Quentin Richardson (bardzo dobry występ i 20pkt oraz 6zb).
Niestety nie był to mecz szansy dla Marcina Gortata. Polak przebywał na parkiecie siedem minut i w tym czasie trafił jeden z czterech rzutów z gry. Ponadto miał dwie zbiórki, blok i asystę.
Wśród pokonanych wyróżnili się: Gilbert Arenas – 32pkt oraz Nick Young – 21pkt. Ekipa z Waszyngtonu grała bez numeru jeden tegorocznego draftu – Johna Walla – ma stłuczone kolano.
Zespół z Orlando z bilansem gier 12-4, razem z Boston Celtics, są liderami Konferencji Wschodniej.
Washington Wizards – Orlando Magic 99:100 (20:30, 23:25, 29:19, 27:26)
Najlepsi gracze spotkania: Arenas 32 (5zb, 5as), Young 21, Blatche 10 (13zb) – Howard 32 (11zb), Richardson 20 (6zb), Nelson 11
ahh siedzisz do 4 nad ranem, żeby taki Arenas zawalił ostatnią akcję… :|
shit happens)jedna rzecz gilbert gra swoje,bez obawy o rosnącą pozycję młodego walla