A dziś: Kevin Love lepszy od Mosesa Malone’a – w dodatku jego Timberwolves wygrali, a także o powracającym po jednomeczowym zawieszeniu Dwighcie Howardzie i o Magic, którzy pokonali Kings.
52
Nareszcie! Kevin Love (16 pkt, 21 zb, 27 min) zanotował 52. double-double z rzędu co jest najlepszym wynikiem od momentu połączenia lig NBA i ABA! W dzisiejszym meczu z Pacers, w którym jego Timberwolves pewnie wygrali 101:74, Love pozbawił tego rekordu Mosesa Malone’a. Śrubuje także inny rekord – ilość double-doubles z rzędu w jednym sezonie. Także i ten rekord odebrał Malone’owi. Love ma jeszcze jeden powód do radości – jego zespół wygrał, co nie zdarza się tak często (16 zwycięstw).
Wolves, by dziś wygrać, nie potrzebowali wielkich osiągów w ofensywie. Ich skuteczność z gry nie była porażająca (38.5%), a najlepszymi strzelcami drużyny byli Love i Michael Beasley (16 pkt, 8 zb, 22 min). Po 14 punktów dodali rezerwowi: Anthony Tolliver (6 zb) i Anthony Randolph (7 zb). Luke Ridnour także zanotował double-digits (13 pkt). Darko Milicic polubił chyba liczbę '4′ – dziś zdobył po cztery punkty, zbiórki, bloki i faule.
Spośród Wilków nie najlepiej spisali się dziś Wayne Ellington i Wes Johnson – szczególnie ten pierwszy, który spudłował 10 z 11 rzutów z gry i w 36 minut (najwięcej dziś spośród Wolves) zdobył tylko 5 punktów i 5 zbiórek. Drugi zaś spudłował wszystkie 3 rzuty z gry i ukończył spotkanie z dorobkiem 2 punktów i 5 zbiórek w 12 minut.
To jednak nic w porównaniu do tego, jak spisała się drużyna Pacers na parkiecie. Trafiali tylko 29.6% rzutów z gry, co sprawiło, że przegrali piąty mecz z rzędu. Dobrym uosobieniem tego, jak grali dziś Pacers, był Danny Granger (10 pkt, 4 zb, 3 blk, 2-19 FG, 0-9 3pt). Właściwie jedynymi, którzy tego występu nie muszą zaliczyć do słabych, byli Tyler Hansbrough (21 pkt, 10 zb, 3 stl) i AJ Price (13 pkt). Lance Stephenson także do tej grupy może się zaliczyć, jednak w jego wypadku próbka była mała – w ciągu 10 minut trafił wszystkie 3 rzuty z gry i zdobył 6 punktów. Reszta, jak Granger, Roy Hibbert (0 pkt, 9 zb, 0-6 FG) czy Darren Collison (3 pkt, 1-5 FG, 4 TO) – zdecydowanie na minus.
Wolves wygrali ten mecz 26 punktami – to drugi ich najlepszy wynik w tym sezonie (pierwszy: 34-punktowa wygrana z Cavs).
Ciekawostka: Love double-double uzbierał już przed przerwą – po dwóch kwartach miał na koncie 10 punktów i 12 zbiórek – po raz 14. w tym sezonie uzbierał double-double przed przerwą.
Ciekawostka druga: W całej historii NBA tylko ośmiu graczy poza Love’em mogło pochwalić się serią 50. double-doubles z rzędu. Byli nimi: Kareem Abdul-Jabbar, Elgin Baylor, Walt Bellamy, Wilt Chamberlain, Elvin Hayes, Jerry Lucas, Bill Russell i Moses Malone. Cała ósemka ma swoje miejsce w Hall of Fame.
Ciekawostka trzecia: Następną serią do pobicia przez Love’a jest 55. double-doubles z rzędu Elvina Hayesa w sezonie 1973-74.
Ciekawostka czwarta: Love zanotował dziś 310. ofensywną zbiórkę w tym sezonie. To rekord organizacji.
12
Tyle punktów w czwartej kwarcie meczu z Kings zdobył Jameer Nelson. Magicy tamtą kwartę wygrali pięcioma punktami i zapewnili sobie tym samym zwycięstwo wynikiem 106:102. Nelson w całym meczu zdobył 26 punktów (11-17 FG), do czego dodał 4 asysty i po trzy zbiórki i przechwyty. Razem z powracającym po jednomeczowym zawieszeniu Dwightem Howardem (16 pkt, 15 zb, 3 blk, 5 TO, 6 fauli) poprowadzili Magików do 41. zwycięstwa w tym sezonie, choć końcówka tego meczu należała do zaciętych.
Na 2:15 do końca spotkania Kings objęli ostatnie prowadzenie w tym meczu – po lay-up’ie Jasona Thompsona (16 pkt, 6 zb) Kings prowadzili 99:98. Wtedy 4 punkty z rzędu zdobyli Magicy, na co odpowiedział trafionym jednym z dwóch rzutów wolnych DeMarcus Cousins (29 pkt, 7 zb, 7 TO! najlepszy gracz Kings) i na minutę do końca Magic prowadzili 102:100. Wtedy ujawniły się clutch-talenty Hidayeta Turkoglu (13 pkt, 3 zb, 3 ast), który trafił daggera zza łuku, dzięki czemu Magic na 40 sekund do końca prowadzili 105:100. Następnie Cousins znów stanął na linii, lecz tym razem trafił obydwa wolne. Nie zrobił zaś tego Jason Richardson (19 pkt, 4 zb, 3 stl), który na 14 sekund do końca spanikował na linii i spudłował obydwa rzuty osobiste. (105:102). Następna akcja to pudło Luthera Head’a (8 pkt, 7 zb, 4 ast, 2-10 FG) na 3 sekundy do końca, po czym Kings faulowali Turkoglu. Ten spudłował pierwszy rzut z linii, jednak przy drugim już się nie pomylił. Rzut rozpaczy Cousinsa nie dosięgnął celu i Magic wygrali 106:102.
Trójka najlepszych graczy Kings składała się z Cousinsa, Thompsona i Marcusa Thorntona (22 pkt, 6 zb, 5 ast). Z kolei spośród Magików dobrze spisał się także Gilbert Arenas (12 pkt, 17 min), jednak musiał dziś ustąpić lepszemu Nelsonowi.
Nagrody dnia
MVP: Al Jefferson (UTAH) – 34 pkt, 8 zb
Drugie miejsce: Kevin Durant (OKC) – 34 pkt, 16 zb
Najlepszy występ w przegranym meczu: Jrue Holiday (PHI) – 22 pkt, 8 ast
Drugie miejsce: duet z Memphis: Mike Conley – 20 pkt, 6 ast, 5 stl, Tony Allen – 22 pkt
Rookie of the Day: DeMarcus Cousins (SAC) – 29 pkt, 7 zb, 7 TO!
Drugie miejsce: Greg Monroe (DET) – 16 pkt, 10 zb
Sixth Man of the Day: Kyle Korver (CHI) – 20 pkt, 7-10 FG
Drugie miejsce: Darrell Arthur (MEM) – 21 pkt, 7 zb
Piątka dnia:Al Jefferson – Kevin Love – Kevin Durant – Tony Parker – Jrue Holiday
Najlepsi
Najlepszy punktujący: Kevin Durant, Al Jefferson (34 pkt)
Najlepszy zbierający: Kevin Love (21 zb)
Najlepszy asystujący: Randy Foye, Russell Westbrook (12 ast)
Najlepszy przechwytujący: Mike Conley (5 stl)
Najlepszy blokujący: Darko Milicic, Kris Humphries (4 blk)
Najwięcej trafionych rzutów z gry na stuprocentowej skuteczności: Lance Stephenson, Nikola Pekovic (3-3 FG)
Jefferson gra drugi extra tydzien.ciekawe czy bedzie mu dane zagrac w p.o.